Ostatnio co jakiś czas dostaję zlecenie tłumaczenia i/lub korekty tłumaczenia umowy handlowej, najczęściej dotyczących dystrybucji i sprzedaży różnych produktów. Na początku mojej działalności (czyli jakieś 8 lat temu!) wzbraniałam się przed tłumaczeniem umów ze względu na charakterystyczny język prawniczy, o którym wtedy nie miałam pojęcia, jak i dużą dozę odpowiedzialności, która ciąży na tłumaczu tekstów prawnych. Jeśli chodzi o tłumaczenia stricte prawnicze, to dalej w pewnym sensie się przed nimi wzbraniam – mimo wielu nacisków z różnych stron nie zdecydowałam się jak do tej pory na przystąpienie do egzaminu na tłumacza przysięgłego. Miałam kiedyś taki zamiar – traktowałam to jako kolejny krok w karierze tłumacza – ale po jakimś czasie zrozumiałam, że nie jest to KOLEJNY a JEDEN Z WIELU możliwych kroków jakie może podjąć tłumacz języka angielskiego. Kierunków takich kroków jest bardzo wiele – można zajmować się tłumaczeniem tekstów użytkowych, technicznych, literackich, prawniczych, uwierzytelnionych… a w tych grupach tekstów jest jeszcze wiele podgrup, w których tłumacz może się wyspecjalizować.

Ja staram się nie zamykać na jeden rodzaj tekstów bo po prostu nie lubię monotonii, a tłumaczenia uwierzytelnione zapewniają tłumaczowi dużo monotonii, stąd moja niechęć do wspomnianego egzaminu. Oczywiście pomijając już kwestię odpowiedzialności, pewnego „uwiązania” tłumacza i wielu, wielu innych, moim zdaniem, minusów bycia tłumaczem przysięgłym.

Wracając jednak do tłumaczenia i korekty tłumaczenia umów handlowych – powróciłam do tego ostatnio, już jako tłumacz bardziej doświadczony i świadomy – mam za sobą przynajmniej kilkadziesiąt przetłumaczonych tekstów tego typu, miałam też okazję analizować tego typu teksty i tłumaczenia na studiach podyplomowych dla tłumaczy. Wiem teraz więcej i ze zdecydowanie większą pewnością siebie odsyłam tekst umowy po korekcie, czy tłumaczeniu.

agreement_96547180

Jakimi zasadami kieruję się w związku z tłumaczeniem umów handlowych na angielski, czy na polski? Przede wszystkim chodzi o dokładność i wierność przekładu, ale wierność rozumianą w odpowiedni sposób. Wiele tłumaczy rozumie tę wierność jako dosłowność i dlatego ja mogę potem dostawać zlecenia na korektę tłumaczenia umowy handlowej:) Pocieszający jest fakt, że Internet to naprawdę teraz skarbnica wiedzy dotycząca umów handlowych po angielsku i po polsku. Istnieje wiele stron z dwiema wersjami językowymi umów i z ich wzorami. Oczywiście trzeba umiejętnie z takich źródeł korzystać. W weryfikacji na pewno pomoże dobry słownik. Jednym z moich ulubionych przy tego typu zleceniach na tłumaczenie i korektę jest Słownik Handlowy Moniki Woytowicz Neymann, Romana Kozierkiewicza i Mieczysława Puławskiego wydany przez Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne. Niby mały, niby niepozorny, a naprawdę bogaty w treści z wieloma kolokacjami.

Monika Matykiewicz Autor wpisu: Monika Matykiewicz
Tłumacz języka angielskiego
W sprawie wyceny tłumaczenia proszę o kontakt pod adresem e-mail: monika@frogtranslation.com