Przekład literatury to jedno z trudniejszych zadań jakie może spotkać tłumacza na jego ścieżce kariery. Z drugiej strony jest to; według mnie, jedno z bardziej satysfakcjonujących zajęć, dzięki któremu tłumacz pozostawia po sobie trwały ślad w świecie kultury. I choć najczęściej nie wiąże się to z wielką popularnością (no, może oprócz wielkich wyjątków, do których niewiele osób może się przyrównać, takich jak np. Stanisław Barańczak – co ciekawe jest to brat Małgorzaty Musierowicz, jednej z moich ulubionych pisarek z lat nastoletnich), to jednak daje wiele satysfakcji.

literatura

            Choć przekład literatury musi być oczywiście jak najbardziej wierny oryginałowi, to myślę, że jeżeli dwóch różnych tłumaczy przełożyłoby jedną książkę, moglibyśmy uzyskać dwa dzieła o dość różnym oddźwięku. Tłumacz, czy tego chce, czy nie, wkłada w tłumaczony tekst cząstkę siebie, swojego stylu i sposobu rozumienia i „odczuwania” tekstu oryginalnego. Czy tłumaczenia książek mogą być więc subiektywne, a czasem nawet tendencyjne? Moim zdaniem tak – w wielu przypadkach jest to szczególnie odczuwalne w przekładzie literatury amerykańskiej na polski. Bardzo często mam wrażenie, że; w porównaniu do tekstu oryginalnego, tłumaczenie jest dość „spłycone”. Może po prostu pewne treści brzmią lepiej w danym języku i niewiele więcej można z tym zrobić.

            Dobry tłumacz literatury powinien być więc wyczulony na wiele aspektów. Pomijając kwestie podstawowe, jak perfekcyjna znajomość języka źródłowego i docelowego oraz sprawne posługiwanie się nimi, tłumaczenie książek wymaga również wyczulenia na wiele niuansów merytorycznych, stylistycznych i związanych z samym wydźwiękiem tekstu źródłowego. Tłumacz literatury powinien również możliwie jak najobiektywniej przekładać tekst źródłowy bez manierycznych i subiektywnych naleciałości.

Monika Matykiewicz Autor wpisu: Monika Matykiewicz
Tłumacz języka angielskiego
W sprawie wyceny tłumaczenia proszę o kontakt pod adresem e-mail: monika@frogtranslation.com