Wydaje nam się, że żyjemy w świecie, w którym kontrolujemy każdą sferę życia i niezależnie podejmujemy decyzje. Faktem jest jednak, iż codziennie jesteśmy ostrzeliwani „seriami” informacji, które, chyba Państwo się zgodzą, nie koniecznie są prawdziwe, a często naginają rzeczywistość. Dotoczy to handlu, gospodarki, reklam, polityki, itp.

Podobne odczucia mam jako tłumacz języka angielskiego, gdy przychodzi mi przełożyć w parze językowej język polski-język angielski tekst mniej lub bardziej słynnego rewolucjonisty lub populisty. Tak jak każdy człowiek, posiadam zasady, których staram się przestrzegać, jak również mój własny pogląd na świat. Gdy jednak przez kilka dni przebywam z tekstem do tłumaczenia, gdzie Lenin lub Kim Ir Sen wygłaszają swoje przemowy do ludu, wydaje mi się, że przechodzę pranie mózgu razem z nieszczęśnikami, którzy musieli lub będą musieli z podziwem wyrytym na twarzy słuchać tych płomiennych wywodów.

Faktem jest, że z każdego tłumaczenia tekstu można czegoś się nauczyć, wynieść nieraz bardzo ciekawą wiedzę. Podobnie jest gdy w grę wchodzi tłumaczenie propagandy. Jednak owa propaganda ma to do siebie, iż człowiek, który się w niej nie wychował i nie został przez nią zinfiltrowany, czuje do niej niechęć. Co prawda, takie tłumaczenie tekstu zmusza człowieka do spojrzenia na pewne sprawy pod innym kątem, spojrzenie na rzeczywistość w inny sposób, jednak po zakończeniu procesu tłumaczenia, ze spokojem wracam do „swoich” realiów.

Tłumaczenie propagandy sprawia, że można przenieść się w czasie, np. w czasy PRL lub geograficznie – do Korei Północnej, to niewątpliwie plus dla spracowanego tłumacza języka angielskiego. Jednak osobiście uważam, iż nie należy zbytnio utożsamiać i zżywać się z takim tekstem do tłumaczenia.

Paweł Michalak Autor wpisu: Paweł Michalak
Tłumacz języka angielskiego
W sprawie wyceny tłumaczenia proszę o kontakt pod adresem e-mail: biuro@frogtranslation.com