Postrzegając tłumaczenie na angielski jako proces, na samym początku tego procesu widzę zlecenie konkretnego tekstu naukowego do tłumaczenia. Na podstawie własnego, subiektywnego doświadczenia jako tłumacza mogę stwierdzić, że właśnie na tym  etapie początkujący tłumacz języka angielskiego, szczególnie ten nazywany „wolnym strzelcem”, czy też „freelancerem”,  może popełnić pierwszy błąd rzutujący na dalszej pracy. Na czym polega ten błąd?

yesman

Na przyjmowaniu niemal każdego zlecenia na tłumaczenie bez zastanowienia, czy faktycznie jestem w stanie podołać danemu zadaniu. Chociaż takie nastawienie wydaje się pozbawione logiki i zdrowego rozsądku to na początku drogi może zdarzyć się każdemu tłumaczowi. Wynika to z chęci zdobycia doświadczenia i po prostu zarobku. Tłumacz -freelancer, taki jak ja, najczęściej ogłasza swoje usługi w Internecie, co daje możliwość otrzymania zlecenia na tłumaczenie tekstu z nieograniczonej ilości dziedzin.

Pamiętam, że przyjęłam kiedyś zlecenie na tłumaczenie tekstu dotyczącego latających modeli samolotów. Pobieżnie przejrzałam tekst źródłowy, zakładając, że sobie poradzę z jakimś użytkowym tekstem hobbystycznym. Już na początku mojej pracy z tym tekstem okazało się, że nie mam pojęcia jak przełożyć daną frazę. Wpisałam ją więc do wyszukiwarki Google i okazało się…

google search

… że dana fraza ma tylko jeden wynik wyszukiwania i znajduje się w tekście, który mam właśnie przed sobą do tłumaczenia. Oznaczało to, że nie mam absolutnie żadnego punktu zaczepienia już przy pierwszej wątpliwości dotyczącej tłumaczenia specjalistycznego słownictwa. Tekst, który postrzegałam jako użytkowy i hobbystyczny okazał się tekstem wysoce specjalistycznym nastawionym na dyskusję, analizę i syntezę informacji, oraz proponowanie nowych teorii i ocenę nowych metod działania, przeznaczonym dla wąskiego grona odbiorców, specjalistów w danej dziedzinie. Z tego co pamiętam, chodziło o zastosowanie nowego rodzaju silnika w modelach samolotów. Był to więc tekst naukowy dotyczący bardzo wąskiej dziedziny wiedzy, o której ja nie miałam zielonego pojęcia. Na szczęście klient był wyrozumiały i udało mi się anulować zlecenie z przeprosinami na ustach.

Monika Matykiewicz Autor wpisu: Monika Matykiewicz
Tłumacz języka angielskiego
W sprawie wyceny tłumaczenia proszę o kontakt pod adresem e-mail: monika@frogtranslation.com