Jako że polska administracja jest już nie tylko sprawą polską, ale i europejską, ze względu na nasze członkostwo w Unii, coraz częściej o polskiej administracji i prawie administracyjnym mówi się i pisze po angielsku. Dzieje się tak na przykład w kontekście prac naukowych z tego zakresu tłumaczonych na język angielski. Ostatnio dane mi było tłumaczyć i właściwie aktualnie również jestem w trakcie tłumaczenia prac naukowych dotyczących administracji i prawa administracyjnego właśnie w kontekście Unii Europejskiej. Niestety, jeśli chodzi o słownictwo stosowane w Unii, panuje pewna „samowolka” przynajmniej patrząc na źródła dostępne w Internecie, nawet te oficjalne. Jak zwykle, skonfrontowana z „chaosem terminologicznym” szukałam punktu zaczepienia. Na razie nie może to być osoba zleceniodawcy bo moim szóstym zmysłem tłumacza wyczuwam, że ten profesor nie oczekuje ode mnie zbyt wielu dodatkowych pytań – mam się wykazać jako tłumacz, szczególnie, że jest to jego pierwsze zlecenie dla Frogtranslation. Znalazłam jednak pewien obiecujący punkt zaczepienia – „autorski” słownik „Administracja i prawo administracyjne”, Jerzego Supernata, który poleciła mi znajoma doktorantka:)

Słownik nazywam autorskim, bo jak podkreśla autor we wstępie, „znane powszechnie trudności doktrynalne ze zdefiniowaniem pojęć administracji i prawa administracyjnego w szczególny sposób potwierdziły się w pracy nad sporządzeniem listy haseł […]. Okazało się, że dynamika, różnorodność i zasięg administracji i prawa administracyjnego nie tylko nie pozwalają sformułować ich zamkniętych definicji, ale także – w efekcie – nie pozwalają opracować wyczerpującego zestawu relewantnych haseł”.

Powodzenia więc dla tłumacza:) Tak naprawdę pracę ze słownikiem zaczynam dopiero jutro, ale pierwsze spojrzenie na listę słówek i ich odpowiedników dało mi iskierkę nadziei. Bardzo podoba mi się na przykład to, że autor proponuje tłumaczenia całych fraz – może nie jest to sprawa konieczna dla profesjonalnego tłumacza, ale niewątpliwie ułatwia mu pracę, nie mówiąc już o udogodnieniach jakie niesie to dla pracowników naukowych i administracyjnych. Jest np. angielskie tłumaczenie ryzyka uzyskania rezultatów nieodpowiadających uzasadnionym oczekiwaniom obywateli, czy ubóstwianie Partii w państwach marksistowsko- leninowskich, a nawet bardziej swojskie wyrażenia jak mądry Polak po szkodzie.

Jest to mój kolejny krok ku specjalizacji – tłumaczenia naukowego, które w tym przypadku dotyczy tłumaczenia administracyjnego.

Monika Matykiewicz Autor wpisu: Monika Matykiewicz
Tłumacz języka angielskiego
W sprawie wyceny tłumaczenia proszę o kontakt pod adresem e-mail: monika@frogtranslation.com