Oferowanie usługi tłumaczenia na angielski przez internet jest zajęciem dość specyficznym. Ta szczególna specyfika pojawia się dzięki (a może przez?) formie kontaktu tłumacza z klientem. Najczęściej jest do wiadomość e-mail, formularz kontaktowy i, rzadziej, kontakt telefoniczny. Jako tłumacz nieprzysięgły nie mam bezpośredniego kontaktu z osobami zlecającymi tekst do tłumaczenia. Ten mój „niebezpośredni” kontakt z klientem jest czasem powodem pewnych niedomówień i nieścisłości. O co dokładnie chodzi? Już tłumaczę:)

Wszystkie osoby, które się ze mną kontaktują, chcą wiedzieć przede wszystkim, ile będzie kosztowało tłumaczenie ich tekstu, co jest całkowicie zrozumiałe. Bardzo często osoba dzwoni do mnie i mówi: „Mam do przetłumaczenia tekst. Nie ma tego dużo. Ile to będzie kosztowało?” albo po prostu pyta: „Ile u Pani będzie kosztowało tłumaczenie?”. Oczywiście, mogę coś powiedzieć o stawkach, które, mimo wszystko, są tylko orientacyjne, mogę dopytać o jaki tekst chodzi, jednak tak naprawdę zawsze i niezmiennie proszę po prostu o przesłanie tekstu do tłumaczenia. Jeśli nie jest to możliwe, to, by podać orientacyjną wycenę, muszę poznać chociaż próbkę tego tekstu i ilość znaków bez spacji w tekście, bo na tej podstawie wyliczam należność. Logicznie rzecz ujmując, najlepiej skontaktować się ze mną od razu mailowo, wysyłając tekst do wyceny i tłumaczenia na język polski lub angielski. Jednak oczywiście rozumiem, że niektórzy lubią zacząć od kontaktu telefonicznego, dzięki temu można przekonać się, że kontaktujemy się z żywą istotą:)

10257160_833907153299757_3637524097194709615_o

Zdarza się, że potencjalni klienci traktują formularz kontaktowy na stronie jak internetowego tłumacza, po prostu wklejając do niego tekst tłumaczenia, bez podania adresu do kontaktu. Miałam nawet kilka przypadków zdziwienia, że za tłumaczenie trzeba płacić. Powtarzam, jestem żywą istotą, która musi płacić rachunki 😉 Zachęcam do używania formularza tak, jak wysyła się wiadomość e-mail – z podaniem adresu zwrotnego i przedstawieniem się, bym mogła na wiadomość odpowiedzieć.

Pomimo powyższych niedogodności, tłumaczenie internetowe ma jedną zasadniczą zaletę – nie jest ograniczone odległością i granicami – jest po prostu wygodne. Choć internet sprzyja anonimowości (przynajmniej pozornie), należy zawsze pamiętać, że „po drugiej stronie” siedzi jakiś żywy człowiek. Biorąc to pod uwagę i czerpiąc z zasad dobrego wychowania, można z internetowym tłumaczem angielskiego załatwić właściwie wszystko 🙂

Monika Matykiewicz Autor wpisu: Monika Matykiewicz
Tłumacz języka angielskiego
W sprawie wyceny tłumaczenia proszę o kontakt pod adresem e-mail: monika@frogtranslation.com