Stany świadomości tłumacza

Ten wpis jest całkowicie zainspirowany załączonym obrazkiem (źródło: Facebook) i jest, powiedzmy, tylko w połowie humorystyczny, ponieważ, według mnie, około połowa z zamieszczonych „stanów umysłu” jest jak najbardziej trafna i realna. Co do reszty, uważam, że w prawdziwym życiu nie jest aż tak katastrofalnie, chociaż różnie to bywa – zachęcam do dzielenia się doświadczeniami w komentarzach.

            Przejdźmy jednak do konkretów:

  1. „Brak pewności siebie. Czy potrafię to w ogóle przetłumaczyć?” – taki stan dotyka mnie bardzo często. W pierwszym kontakcie z tekstem, zaraz po wysłaniu go przez klienta, zwracam bardziej uwagę na aspekty techniczne, to znaczy, jaki to rodzaj tekstu (czy zwykły, czy specjalistyczny), jak jest obszerny („liczę” znaki), dokonuję wyceny, szacuję ilość czasu, którą potrzebuję na realizację tłumaczenia i wysyłam te wszystkie moje wnioski do klienta bo właśnie takich informacji ode mnie wymaga. Jest to proces typowo techniczny, suchy, nie wkładam w niego żadnych emocji, nie dotykają mnie na tym etapie żadne stany. Wykonuję co do mnie należy jak robot. Schody zaczynają się gdy klient odpowiada na moją wycenę i czas realizacji pozytywnie. Do moich szarych komórek dociera wtedy, że tak, ten tekst trzeba będzie przetłumaczyć. Z biciem serca zapisuję go na dysku i otwieram już teraz ze świadomością, że muszę się z tym zmierzyć. Odczytuję całość tekstu (przy wycenie robię to „po łebkach”, teraz dokładniej) i zdarza się, że nie napawa mnie on optymizmem. „Co to jest w ogóle za zwrot?”, „Gdzie ja znajdę to słówko”, czy, o zgrozo, „O co tu w ogóle chodzi?” – te i inne pytania kołaczą mi się na tym etapie w głowie.
  2. „Pozytywne podekscytowanie. Zrobię to!” – to etap pewnego podniesienia ducha po pierwszym etapie szoku, że trzeba będzie tłumaczyć coś, na pierwszy rzut oka, trudnego. Przystępuję do samego procesu tłumaczenia i… okazuje się, że tłumaczę. Skupiając się na tekście (bo tłumaczenie to przede wszystkim stan skupienia) wychodzi na to, że nie taki diabeł straszny. Tłumaczenie idzie nawet sprawnie, a ja sama często dziwię się, jak ja to w ogóle robię.
  3. „Irytacja. Jak ja mam to zrobić?” – równie częsty stan dopadający tłumacza w procesie tłumaczenia. Niby wszystko idzie gładko, niby już jedynie słuszna wersja tłumaczenia ustalona, a tu nagle zgrzyt. W dalszej części tekstu coś się nagle nie zgadza, jednak trzeba tu chyba użyć innego terminu, ale jakiego? A może jednak ten pierwszy jest najlepszy, aaa co mam zrobić??!!
  4. „Entuzjazm. To łatwiejsze, niż myślałam” – najczęściej okazuje się po jakiejś godzinie pocenia się i wiercenia przed monitorem, że pierwsza wersja tłumaczenia była jednak słuszna i wszystko się zgadza. Wtedy wpadam w stan entuzjazmu i spokoju ducha oraz; jakże złudnego, stanu samouwielbienia („tłumaczenie jest dla mnie jak bułka z masłem”).
  5. „Samouwielbienie. Jestem najlepsza” – no właśnie, już wspomniany stan, w którym nawet pozwalam sobie na pewne rozluźnienie i zwolnienie tempa pracy. Robię sobie herbatkę, przegryzam co nieco, miziam się z kotem rozmyślając nad pięknem mojej profesji.
  6. „Niezdecydowanie. Czy mam to przetłumaczyć? Tak… nie… tak… nie… co zrobić??!!” – kiedy już wracam do tekstu po krótkiej przerwie, często napotykam kolejną trudność, tak zwane słówko-beton, słowo-koszmar – to takie, które po wpisaniu w wyszukiwarkę daje tylko jeden wynik i okazuje się, że jest to tekst, który właśnie tłumaczę…
  7. „Zgroza. Przypominam sobie, że tekst trzeba wysłać za 10 minut” – to mi się raczej nie zdarza. Mowa tu o sytuacji, że zapomnę kiedy mam wysłać tekst. Zawsze dokładnie pamiętam, kiedy mam wysłać tekst, nawet jak danego tygodnia mam do wysłania dziesięć tekstów. Inną sprawą jest napotkanie na słówko-beton 10 minut przed wysłaniem…
  8. „Przerażenie. Nagłe zamknięcie pliku.” – rzadko się zdarza. Staram się zapisywać pracę na bieżąco. Może kiedyś straciłam powiedzmy godzinę pracy. Bardzo frustrujące.
  9. „Wściekłość. Popi*^&&%ny komputer!” – czasem się zdarza, szczególnie jak się zawiesza.
  10. „Frustracja. Nie mogę znaleźć pliku w żadnym folderze” – chyba mi się nie zdarzyło.

Trochę emocji przy tłumaczeniu jest jak widać. Szczególnie widać to w bolącym karku, który zbiera wszystkie napięcia. Przy okazji, polecam jogę:)

Dziesięć stanów świadomości, których doświadcza każdy tłumacz
Tagi wpisu: czas tłumaczenia, jak pracuje tłumacz, plik z tłumaczeniem, praca tłumacza, proces tłumaczenia, profesja tłumacza, przetłumaczenie tekstu, przetłumaczyć tekst, słówko do przetłumaczenia, słówko do tłumaczenia, stany świadomości tłumacza, stany umysłu tłumacza, tekst do tłumaczenia, tekst do wyceny, tłumaczenia, tłumaczenie, tłumaczyć, wersja tłumaczenia, wycena tłumaczenia, wysłać tekst do tłumaczenia, wysłać tekst do wyceny, wysyłanie tekstu, zajęcie tłumacza

Komentarze

    1. Mnie w tym opisie brakuje jeszcze jednego stanu. Stan ten nazywa się – 'q… dlaczego nie zostałem mleczarzem?’ Z reguły pojawia się w połowie tekstu, gdy narosną wątpliwości a jest zdecydowanie za późno, by się wycofać.

    Dodaj komentarz

O mnie

tłumaczenia z aniglskego
profesjonalny tłumacz angielskiego monika@frogtranslation.com
+48 509 904 198
facebook.com/Frogtranslation
www.tlumaczenia-pisemne.pl

profesjonalny tłumacz 2010-2011 - Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
- podyplomowe studium przekładu
2007-2009 - Wyższa Szkoła Filologiczna we Wrocławiu
- magister filologii angielskiej
2004-2007 - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Wałbrzychu
- licencjat filologii angielskiej
Tłumaczenie z ang na polski i z pol na angielski Uniwersytet Warszawski • Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie • Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie • Uniwersytet Wrocławski • Politechnika Wrocławska • Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu • Wydawnictwo Mateusza.pl • Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie • Uniwersytet Warmińsko-Mazurski • Wydawnictwo Triglav - zobacz więcej...
tanie tłumaczenia Tłumaczeniem zajmuję się już prawie 20 lat. Stale współpracuję z uczelniami wyższymi i ich pracownikami. Przetłumaczyłam na język angielski kilkadziesiąt książek, setki artykułów naukowych oraz tysiące tekstów użytkowych. Prowadziłam wykład na konferencji językowej dotyczący błędów tłumaczeniowych. Moją specjalizacją są teksty naukowe, techniczne, literackie i użytkowe. - zobacz więcej...
opinie

Pani Monika Matykiewicz tłumaczyła dla mnie teksty dotyczące właściwości wytrzymałościowych i użytkowych tworzyw adhezyjnych oraz możliwości ich wykorzystania w naprawach maszyn i urządzeń technicznych. Teksty te zawierały specjalistyczne słownictwo…

— ppłk dr inż. Tomasz Smal – pracownik Instytutu Dowodzenia Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu

zobacz więcej opinii...

Formularz kontaktowy







    Opcjonalnie - załącz plik z tekstem:

    Facebook

    Ostatnie wpisy

    • Tłumaczenie artykułu naukowego o satysfakcji managerów z pracy
      Pandemia COVID miała/ma wpływ na wszystkie branże, nawet tłumaczeniową, choć mi...
    • Tłumaczenie dla biznesu
      Dzisiaj parę słów o tłumaczeniu tekstów z szeroko pojętego świata biznesu. Do p...
    • Tłumaczenie tekstów z zakresu bankowości
      Nie będę dzisiaj pisać o stricte bankowym tłumaczeniu - takimi tekstami zajmuję...
    • Tłumaczenie umowy najmu na angielski
      Ostatnimi czasy mierzyłam się właśnie z takim zadaniem, jak w tytule: tłumaczen...
    • Tłumaczenia dla biura rachunkowego
      Miałam ostatnio przyjemność tłumaczyć teksty na stronę biura rachunkowego zloka...

    Komentarze

    • Aniaa - "zwłaszcza kiedy tłumaczy na niewłaściwy czas"
      Czy translator dobrze tłumaczy?
    • Monika Matykiewicz - "Proszę o przesłanie tekstu na monika@frogtranslation.com, aby uzyskać bezpłatną wycenę"
      Tłumaczenie poezji
    • tomaszk - "Cześć! Zapraszam do rejestracji na portalu który stworzyłem: http://znajdztlumaczy.pl/ To nowy portal ze zleceniami i ogłoszeniami tłumaczy. Zapraszam do korzystania…"
      Tłumaczenie Biblii
    • JAN CHODZIŃSKI - "JESTEM INWALIDA ZE ZNACZNĄ NIESPRAWNOŚCIĄ OD 40 ROKU ŻYCIA. DZIŚ AM 70 LAT. CHCIAŁBYM WYDAĆ BAJKĘ ,, KRAKOWSKIE KRASNALE,, JAKO…"
      Tłumaczenie poezji
    • Atama - "Zdarza się, że oglądając film, a właściwie tłumaczenie filmu, jeden z bohaterów odnosi się do rozmówcy... to znaczy jeden z…"
      Konsekwencja w tłumaczeniu