Tłumaczenia dla wspólnot religijnych – gdzie kończy się język, a zaczyna sumienie?
W świecie tłumaczeń pisemnych nie brakuje zleceń, które potrafią wzbudzić moralne dylematy. Jednym z takich przypadków są materiały religijne – zwłaszcza te pochodzące od mniej znanych odłamów kościoła lub wspólnot, które wzbudzają kontrowersje społeczne, światopoglądowe czy nawet prawne. Czy tłumacz powinien podejmować się tłumaczenia kazań, instruktaży czy treści ewangelizacyjnych, z którymi się nie zgadza lub które uważa za szkodliwe?
Gdzie kończy się język, a zaczyna etyka?
Tłumacz nie jest autorem tekstu. Jego rolą jest przekładanie znaczeń i intencji oryginału na inny język – bez własnego komentarza czy oceny. Ale czy to oznacza, że może (lub powinien) tłumaczyć wszystko?
Przykład: film instruktażowy po angielsku, promujący konkretne praktyki religijne, które w Polsce budzą kontrowersje. Czy jako tłumacz języka angielskiego na polski powinieneś to tłumaczyć? A może masz prawo odmówić, jeśli uznasz, że treść może wyrządzić realną szkodę odbiorcom?
Osobiste doświadczenie
Przez pewien czas sama współpracowałam z jednym z chrześcijańskich odłamów kościoła w Stanach Zjednoczonych, tłumacząc ich materiały – kazania, artykuły, treści wideo. Początkowo była to dla mnie neutralna praca językowa, jednak z czasem ton i przekaz tych treści stał się dla mnie zbyt kontrowersyjny. Czułam, że tłumacząc je, staję się mimowolnie częścią przekazu, z którym się nie zgadzam. W pewnym momencie postanowiłam zakończyć współpracę – z szacunku zarówno do własnych przekonań, jak i do odpowiedzialności zawodowej.
Czy tłumaczenie wspiera działania, czy tylko przekazuje informacje?
To rozróżnienie ma znaczenie. Tłumaczenie wewnętrznych dokumentów dla potrzeb badań religioznawczych to zupełnie co innego niż tłumaczenie filmów, które mają rekrutować nowych członków lub promować konkretne ideologie. W pierwszym przypadku tłumacz działa jako neutralny przekaźnik informacji. W drugim – może nieświadomie uczestniczyć w propagowaniu idei, z którymi się nie zgadza.
Czy tłumacz może odmówić?
Tak – i powinien, jeśli zlecenie godzi w jego wartości, sumienie lub narusza prawo. Kodeksy etyki tłumacza (np. kodeks AIIC, czy zasady Polskiego Towarzystwa Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych TEPIS) jasno wskazują, że tłumacz ma prawo odmówić wykonania zlecenia, jeśli jest ono nieetyczne lub potencjalnie szkodliwe.
Jak postępować w praktyce?
- Zanim przyjmiesz zlecenie, zapytaj o kontekst. Do czego służy tłumaczony materiał? Gdzie będzie publikowany?
- Nie bój się odmówić. Jeśli czujesz, że przekład może wspierać działania, których nie możesz zaakceptować – masz prawo powiedzieć „nie”.
- Ustal własne granice etyczne. Warto wcześniej przemyśleć, jakie treści jesteś w stanie tłumaczyć, a jakie przekraczają Twoje wartości.

Podsumowanie
Tłumaczenie dla wspólnot religijnych – również tych budzących kontrowersje – nie jest z założenia nieetyczne. Kluczowa jest intencja przekładu oraz wpływ, jaki dana treść może mieć na odbiorców. Profesjonalizm to nie tylko perfekcyjna znajomość języka – to także umiejętność stawiania granic tam, gdzie stawką są wartości, odpowiedzialność i sumienie.

